Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia brytyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia brytyjska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 kwietnia 2014

Wiktoriański tort kwartalnicowo-urodzinowy



Dziś rano minęły trzy miesiące, od kiedy się poznajemy z naszą małą córeczką.
Trzy miesiące niedospania i jazdy bez trzymanki na rozpędzonej karuzeli.
Trzy miesiące uczuć, o których istnienia tylko się domyślałam.
8 tygodni od pierwszego, roztapiającego serce uśmiechu, kilka od radosnych pisków i zdumiewających rzężeń. 

Przy okazji, kilka dni temu minął rok od pierwszego wpisu na tym blogu.

Dziś więc uroczyście. Zapraszam na tort. I co z tego, że mi opadł? Wam nie opadnie, a połączenie smaków jest boskie...
Ciężki biszkopt, a do tego królewskie połączenie białej czekolady i czarnej porzeczki...

Victoria Sponge z tego przepisu, u mnie tylko z 2/3 składników i w formie 18cm.

Ponad to:
- tabliczka białej czekolady
- 250 ml śmietany kremówki
- pół szklanki czarnych porzeczek (u mnie mrożone, w tym wypadku tort jest do zjedzenia od razu)

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej z 2 - 3 łyżkami śmietany, mieszamy, studzimy do temperatury pokojowej.
Śmietanę ubijamy, dodając pod koniec stopioną czekoladę.

Czekoladową śmietanę wykładamy na dolną warstwę tortu, posypujemy owocami i voila!



Smacznego!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Słodkie przywitanie zimy: krem pomarańczowo-czekoladowy

Zimę, jako porę roku, lubię niemal wyłącznie na zdjęciach: śnieżne czapy na drzewach, biały dywan na polach, jak okiem sięgnąć, ogień w kominku... Idea skrzypienia pod stopami, zarumienionych od mrozu polików i grzanego wina, piwa, lub gorącej czekolady nie jest mi zupełnie niemiła.
Co innego, jeśli mówimy o szaro-burej miejskiej brei, zaskoczonych opadami drogowców, śliskich chodnikach i spadających z wysoka soplach.


Spróbujmy jednak zaczarować zimę w mieście. Przywitajmy ją czekoladowo-pomarańczowym tańcem. Niech będzie magiczna!

Przepis na "chocolate orange curd" znalazłam kilka miesięcy temu w sieci, ale im bardziej szukam go teraz, tym bardziej go nie ma. Musiałam go więc odtworzyć z pamięci...



Potrzebujemy:
- 3 dużych jajek
- 75 g masła
- 45 g drobnego cukru
- skórki otartej z 1 pomarańczy
- pół szklanki (125 ml) soku z pomarańczy (czyli sok z 2 niewielkich owoców)
- pół łyżeczki soku z cytryny (w zależności od tego, jak słodkie, lub kwaśne są nasze pomarańcze)
- 100 g gorzkiej czekolady

Jajka roztrzepać z cukrem, dodać pozostałe składniki poza czekoladą (masło kroimy w drobną kostkę) i podgrzewać, stale mieszając, na małym ogniu.
Kiedy krem zgęstnieje, zdjąć go z palnika i dodać czekoladę w kawałkach. Dobrze wymieszać, aż do połączenia, po czym przecedzić krem przez sito.
Z podanych proporcji wychodzi nam niecałe 500 ml kremu.



Do wykorzystania do ciast, kanapek, gofrów, łyżeczką prosto do paszczy...

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...