Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do picia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do picia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2013

Idealna niedzielna kawa: pumpkin spice latte

Jest pochmurna, szara niedziela. Listopad nie zachęca do spacerów, czy nawet wyjścia z łóżka, a co dopiero z domu.
Wstajemy więc późno i dość niechętnie. Pomaga nam myśl, że czeka nas układanie puzzla i niespieszna, kremowa, przepyszna kawa. Nie tak słodka, jak jej amerykański pierwowzór z sieciowej kawiarni, mocno korzenna i z wyczuwalnym smakiem dyni. I niech sobie będzie listopad...


Przepis zaczerpnięty stąd, poniżej z moimi modyfikacjami:

Syrop dyniowo-korzenny [który można wykorzystać także do deserów!]:

- 1/2 szklanki wody
- 2/3 łyżeczki świeżo startego imbiru [w oryginale 1 łyżeczka w proszku]
- 1 łyżeczka cynamonu w proszku
- 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej [w oryginale 1 łyżeczka]
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub 1 łyżka cukru waniliowego
- 1/3 szklanki mleka skondensowanego niesłodzonego
- 1,5 - 2 łyżki brązowego cukru [w oryginale 4 łyżki białego]
- 1/4 szklanki puree z upieczonej dyni.

Oraz: sitko i kawałek gazy.


Wodę z przyprawami zagotować w rondelku, pogotować przez 5 minut, po czym zdjąć z ognia i odstawić na 15 minut. Po tym czasie przecedzić przez sitko wyłożone gazą. Do powstałego syropu dodać skondensowane mleko z cukrem i wymieszać do rozpuszczenia (w razie potrzeby podgrzać). Dodać puree z dyni i dokładnie wymieszać lub zmiksować. Spróbować, ewentualnie doprawić cukrem. Przechowywać w lodówce.


Kawa dyniowo-korzenna (przepis na 2):
- 4 łyżki syropu dyniowo-korzennego
- 2 podwójne espresso [lub 2 kawy o takiej mocy, jak lubimy, mogą być rozpuszczalne]
- szklanka mleka
- opcjonalnie: bita śmietana, cynamon i/lub gałka muszkatołowa do dekoracji.

Do kubków z kawą wlać syrop (po 2 łyżki) i spienione ciepłe mleko. Tyle wystarczy do bardzo miłego przed/popołudnia, ale możemy też dodać kleks z bitej śmietany i posypać od góry cynamonem i startą gałką.

Miłej niedzieli!

sobota, 17 sierpnia 2013

A na deser... Bananowy milkshake

Grzeszna przyjemność, którą tak szybko i prosto się robi. Ale uwaga! To uzależnia...

Na dwie porcje dla miłośników słodkości potrzebujemy:
- 3 dojrzałych bananów, pokrojonych w plastry
- dużej szklanki mleka (najlepiej, kiedy miarką jest ta, w której później napój podamy)
- dużej szklanki lodów waniliowych lub śmietankowych

Wszystkie składniki miksujemy w blenderze.

Podajemy ze słomką.


Wymieniamy garderobę, planując, jaki smak zrobimy następnym razem...

Smacznego!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Pomidorowość do wypicia: świetny napój na lato

Podejrzeliśmy ten przepis w którymś z oglądanych jednym okiem programów na Kuchni + i zakochaliśmy się w jego koncepcie natychmiast.


Oto kwaskowaty, wytrawny napój, który świetnie gasi pragnienie, i będzie rewelacyjnym uzupełnieniem każdego dania z grilla. Taka przeciwwaga do alkoholowej części imprezy (a jak coś zostanie na "dzień po", to tym lepiej ;) ).

Potrzebujemy:
- dużego dzbanka
- 1 litra soku pomidorowego
- 1 litra naturalnej maślanki (jesteśmy ostatnio fanami maślanki)
- soli lub sosu sojowego lub maggi
- sosu worcestershire (lub octu)
- pieprzu
- tabasco lub chili w proszku
- gałązki selera naciowego do wymieszania i dekoracji


Wszystkie składniki mieszamy, przypraw dodając do smaku, po czym odstawiamy co najmniej na pół godziny, do przegryzienia się smaków.

Podajemy, wypijamy, robimy następne.


Smacznego!

piątek, 2 sierpnia 2013

Polska kuchnia regionalna: chołojec

Pochodzę z rodziny, w której słowne żarty są równie ważne, jak puryzm językowy, w której ceni się szeleszczące onomatopeje, uroki aliteracji, dowcip regionalizmów i harmonię dobrze skonstruowanego zdania, a spuneryzm był rozrywką obiadową.

Dlatego wzruszają mnie odmienności, naleciałości i same nazwy, także potraw, które tak różnie brzmią w zależności od szerokości geograficznej. Na przykład "chołojec".



Jeszcze kilka lat temu w ogóle nie wiedziałam o jego istnieniu. Nauczył mnie go dopiero Mięsożerca, którego rodzice pochodzą ze wschodniej części Mazowsza, okresowo bywającej Podlasiem.

Chołojec to tamtejszy chłodnik - coś, pomiędzy zupą, a napojem. Idealny na znów zbliżające się upalne dni.

Potrzebujemy:
- ogórków (my najbardziej lubimy gruntowe)
- rzodkiewek
- cebuli, a jeszcze lepiej całych dymek
- soli, pieprzu, cukru
- octu
- wody
- maślanki, lub kefiru, lub zsiadłego mleka, w ostateczności jogurtu



Właściwie celowo nie podaję proporcji, bo ilość warzywnych wypełnień i płynów zależy od Was.
U nas było tak:
3 spore gruntowe ogórki (były naprawdę olbrzymie, jak na gruntowe) obrałam ze skóry i starłam na tarce o grubych oczkach. Potem dodałam do nich starte na tę samą wielkość rzodkiewki. O ile pamiętam, to 5.
Na końcu starłam też 2 cebule (dymki), na pulpę.
Dodałam soli i pieprzu, odstawiłam, żeby podeszło wodą. Ja odstawiłam na kilka godzin do lodówki, bo wybyłam z domu, ale wystarczy 15 - 20 minut.
Kiedy warzywa już puściły soki, a w domu pojawił się Mięsożerca, zalał całość litrem przegotowanej wystudzonej wody oraz litrem kefiru, a także 2 łyżkami octu spirytusowego, wkroił szczypior od dymki i doprawił do smaku solą, pieprzem i cukrem.



I już.
Serdecznie polecamy do młodych ziemniaczków.
Albo pierogów z czymkolwiek.
Albo do kanapki.
Albo tak, po prostu.



Smacznego!

piątek, 5 lipca 2013

Arbuzowe orzeźwienie

...czyli kolejny świetny powód, żeby zamrozić arbuza.


Oto rewelacyjny, prosty, lekki i orzeźwiający napój, który może być też pyszną, owocową bazą do drinka.

Potrzebujemy:
- 1,5 szklanki zamrożonego arbuza
- 5 - 6 listków świeżej mięty
- 1/3 szklanki soku z granata (lub nieco mniej grenadiny)

Wszystkie składniki miksujemy blenderem i nalewamy do szklanek przez sitko.

Do tego możemy dodać:
- 40 - 50 ml białego rumu
lub
- identyczną ilość wódki
lub
- 30 - 40 ml miętowo-limonkowej wódki
a może nawet
- 40 ml srebrnej tequili?

i kilka kostek lodu.


I już prawie spokojnie czekamy na kolejny mecz na Wimbledonie.

Smacznego!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Oldschool'owy koktajl owocowy

Mój dziadek był moim wielkim fanem od dnia, w którym się urodziłam i wiem, że nikt mnie tak nie kochał, jak on.

Pamiętam, jak dziś, nasze spacery do łazienkowskich lwów, chleb dla kaczek w papierowej torbie, szepty za plecami babci, nasze małe tajemnice i poważne rozmowy. Potrafię przywołać dotyk jego dłoni, a w windzie wciąż unosi się jego zapach.

Dziadka od kilku lat nie ma, wspomnienia zostały.

Po Łazienkach wstępowaliśmy do Hortexu na placu Konstytucji. I choć czasem dziadek pozwalał mi na wuzetkę, to najczęściej był to pyszny, kwaskowaty, owocowy koktajl.


Ten z Hortexu niewątpliwie był na zsiadłym mleku. Dziś łatwiej o dobrą maślankę. Jeden łyk i znów jestem małą dziewczynką. Przytulam się do dziadka...

Do prawdziwego koktajlu potrzebujemy tylko:
- szklanki maślanki (lub zsiadłego mleka, lub kefiru)
- szklanki truskawek (do uzyskania smaku, jak wtedy, powinno ich być mniej)

Wszystko razem miksujemy blenderem, przelewamy do szklanki i zanurzamy się we wspomnieniach.


No dobra, możemy posłodzić.

Smacznego!


środa, 8 maja 2013

Truskawkowe frappe z kardamonem

Znam takie miejsce pod miastem, gdzie są absolutnie najlepsze truskawki. Sadzą różne odmiany, więc sezon trwa tam prawie całe lato. Uwielbiam przywozić do domu soczyste, czerwone, słodkie i jeszcze gorące od słońca owoce [technicznie nie, ale to wiemy, prawda?]. Te truskawki mają zapach świeżości, niewinności i przepyszny słodki smak. 
Żeby wydłużyć truskawkowy sezon, całą jedną łubiankę mrożę w pojemnikach. Wiem, co zamrażam, i nie są to kapciowate, kompotowe małe grdulki.
Później mam z tego smoothies, ciasta, drożdżowe bułki, sosy do mięs, albo po prostu małe, pojedyncze, truskawkowe lody - co tylko sobie wymarzę.

Teraz zbliża się już kolejny truskawkowy sezon, więc robię miejsce w zamrażarce.

Dziś, w ramach drugiego śniadania, zrobiłam sobie truskawkowo-kardamonowe frappe.

Wzięłam:
- filiżankę (150 ml) kawy z ekspresu (może być rozpuszczalna, o takiej mocy, jaką lubicie)
- filiżankę (150 ml) mleka
- 10 dużych, zamrożonych truskawek (od ilości zależy truskawkowość, ale też gęstość napoju)
- 4 ziarna kardamonu w łuskach
- cukier

Kardamon zgniotłam w moździerzu, pozbyłam się łupinek. To, co zostało na dnie, nie wyglądało imponująco, ale kardamon jest jedną z najmocniejszych przypraw, nie potrzebujemy go dużo. Można też od razu zaparzyć kawę z kardamonem, ale okropnie trudno później pozbyć się kardamonowego aromatu z ekspresu.



Kawę z mlekiem, truskawkami i kardamonem zmiksowałam w blenderze i troszkę dosłodziłam. Użyłam zwykłego białego cukru, ale możecie też spróbować miodu, cukru z wanilią, trzcinowego, stewii itd.
W sezonie truskawkowym możemy kawę zrobić ze świeżymi truskawkami, wówczas dodajemy trochę lodu (i mamy jej jeszcze więcej!)






Polecam na upalny dzień!

piątek, 3 maja 2013

Domowe Frappe

Najpierw długa zima, teraz deszczowa majówka - pogoda nas nie rozpieszcza w tym roku.

Patrzę na mokre chodniki i soczystą zieleń liści, odcinającą się od szarego tła nieba i choć lubię deszcz, tęsknię za słońcem, za zapachem rozgrzanego miasta i wyczekiwaniem na chłodzący wiatr. Popijam orzeźwiającą, miętowo-czekoladową kawę mrożoną i prawie tam jestem, to prawie jak upalny majowy dzień...


Składniki:
- trzy czubate łyżeczki kawy
- trzy czubate łyżeczki kakao (tym razem była to już słodzona mieszanka, ale można użyć niesłodzonego, prawdziwego kakao, wówczas trzeba dodać cukru bądź miodu do smaku)
- kubek (300 ml) wody
- kubek (300 ml) mleka
- kubek (300 ml) kostek lodu
- cała gałązka (z liśćmi) świeżej mięty



Kawę i kakao rozpuszczamy w wodzie, po czym wszystko miksujemy w blenderze (lód możemy, ale nie musimy, wcześniej pokruszyć).

Miłego końca majówki!

piątek, 26 kwietnia 2013

Owoce w płynie - smoothie

Na drugie śniadanie, na przekąskę, na weekend i do pracy, żeby się naładować witaminami i mieć miłe poczucie, że tak o siebie dbamy. Tu nie ma złych połączeń, warto eksperymentować, dodać pieprzu do truskawek, mięty do gruszek, bazylii do arbuza. Świetnie sprawdzają się nierozmrożone owoce, które działają, jak kruszony lód.



Tutaj:
- 1 jabłko
- 1 pomarańcza
- 6 mrożonych truskawek
- 1/3 szklanki mleka

Jabłko i pomarańczę obieramy, pozbywamy się pestek i gniazda nasiennego, kroimy w cząstki, wrzucamy do blendera razem z zamrożonymi truskawkami, zalewamy mlekiem. Miksujemy. 
Próbujemy. W zależności od owoców, możemy smoothie dosłodzić (np. cukrem waniliowym), rozrzedzić (mlekiem lub sokiem owocowym), zakwasić (np. sokiem z cytryny).

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...